Biegi uliczne – kiedy zacząć?

bieg uliczny, kamera gopro

O ile bieganie to dobry sposób na zrzucenie kilogramów i utrzymanie ciała w dobrej kondycji, o tyle rywalizacja z innymi to już zupełnie inna kwestia. Moja siostra zaczęła biegać niecałe dwa lata temu. Początkowo nagrywała swoje biegi (przeważnie po polach i górach) przy pomocy kamery go pro

Umieszczała później te filmiki w sieci i próbowała nakłonić znajomych do wspólnych wypadów za miasto. Kilka razy udało jej się kogoś przekonać, zwłaszcza urokliwymi widokami. Niestety większość ludzi po jednym wypadzie rezygnowała. Alicji z czasem zaczęły się nudzić samotne biegi. Chciała też zmierzyć się z żywym człowiekiem. Tak wpadła na pomysł wzięcia udziału w biegu ulicznym.

Bieg uliczny? Przygotuj się

Siostra, mimo iż biegała już jakiś czas, wciąż nie miała zbyt dobrych osiągów. Organizmu nie da się oszukać, a zbytnie forsowanie się, zamiast doprowadzić do lepszych rezultatów, może sprowokować kontuzję. Mimo wszystko Alicja zdecydowała się wziąć udział w jednym z biegów, organizowanych na początku maja.

Była pewna siebie, przecież biegała niemal trzy razy w tygodniu. Kiedy tylko znalazła wolną chwilę, zakładała adidasy i wychodziła potruchtać. Na filmach czy w programach typu Endomondo wszystko wyglądało obiecująco. Wszelako prawdziwy test miała przejść dopiero na zawodach.

Bieg

Początek był obiecujący. Alicja szybko zajęła pozycję w grupie uciekinierów i liczyła, że będzie podążać ich śladem aż do samego końca. Nie wzięła jednak poprawki na to, że to było jej maksymalne tempo, a ich początkowe. Trzeba bowiem pamiętać, że na początku nie można się zbyt forsować. Nawet, jeśli odbyliście rozgrzewkę, dobrze jest zacząć spokojnie, na powiedzmy 60 procent.

Nie przejmujcie się, że inni Was wymijają. Duża rzesza biegaczy to początkujący zawodnicy, którzy przeszacowują własne siły. Potem ich dopadniecie. Wszelako moja siostra myślała, że potrafi więcej. Gdzieś za piątym kilometrem nieco osłabła z sił. Reszta grupy uciekła. Co gorsza, ci słabsi zawodnicy dogonili Alicję i zostawili za plecami.

Ostatecznie moja siostra dobiegła gdzieś w czwartej dziesiątce. Wynik całkiem niezły jak na pierwszy bieg, ale ona była przybita. Bałem się nieco o nią i jej zapał do sportu, bo przez pierwszy tydzień nie chciała nawet wychodzić z domu. Odetchnąłem kiedy w dwa tygodnie po biegu założyła buty i oświadczyła, że musi poprawić swój rezultat. Chyba na poważnie wzięła ją ta biegowa gorączka, którą napędzają media od zeszłego roku.

Dodaj komentarz