Nie liczy się nagroda

bieg, jogging, medale sportowe

Wielu ludzi zaczynając biegać marzy o maratonach i nagrodach. Nie wiedzą jednak, ile pracy przed nimi. Nie zdają sobie sprawy, jak wiele ograniczeń postawi im ich własny organizm. Włącznie z lenistwem. Ponadto, nie zdają sobie jeszcze sprawy z faktu, że to nie o medale sportowe tu idzie.

Ja też taki byłem. Początkowo myślałem, że już po roku uprawiania sportu będę w stanie biegać w przyzwoitym tempie i zajmować wysokie pozycje w półmaratonach. Potem jednak dotarło do mnie, że 12 miesięcy treningu to nic w porównaniu do ludzi, którzy systematycznie ćwiczą całe życie. To jak porywanie się z motyką na słońce.

Pierwsze otrzeźwienie przychodzi, kiedy na ścieżce mija Was starszy mężczyzna. Biegnie swobodnie, wy niemal padacie na twarz. Ale mimo to mija Was bez trudu, z uśmiechem na twarzy. I jeszcze Was pozdrawia. Żywo go nienawidzicie. Jednak tak naprawdę złość ta to irytacja na samego siebie. Dlaczego nie jestem lepszy – pytacie się.

Najszybsza droga do kontuzji

Postanawiacie przyspieszyć, bardziej przykładać się do treningów. Forsujecie własne ciało, aż wreszcie dochodzi do kontuzji. Powód? Przecież robiliście rozgrzewkę i staraliście się trzymać odpowiedniej diety. Ale wszystko zależy od Waszej motywacji.

Pragnienie zdobywania trofeów i medali to nie najlepsza droga do dobre formy. Biegając powinniście się z tego cieszyć. Zobaczcie ilu ludzi mijacie biegających i jeżdżących na rowerach. Wszyscy, albo niemal wszyscy są uśmiechnięci. Samo uprawianie sportu sprawia im przyjemność. To ich hobby. Jeśli zdobywają nagrody i wyróżnienia to nie dlatego, że taki był ich początkowy zamiar.

Zaczęli biegać dla siebie, dla własnej satysfakcji. Medale sportowe przyszły później i były tylko efektem pasji, jaka wypływa z każdego kroku stawianego na ścieżce rowerowej, bądź bieżni. Dlatego nie skupiajcie się na zdobywaniu pucharów. Biegajcie dla siebie, dla zdrowia. Dla własnej satysfakcji. Zwycięstwa przyjdą same.

Dodaj komentarz