Weekend majowy na sportowo

rower górski, kamera go

Nie ma lepszej okazji do wypadu w góry niż weekend majowy. Wielu ludzi siada wtedy ze znajomymi w ogródku, otwiera piwo i rozpala grilla. Ja zabieram swojego górala, wsiadam w pociąg i ruszam na szlak. Wybierz, który sposób odpoczynku Ci bardziej odpowiada. Ten, po którym będziesz miał wyrzuty sumienia, czy moja droga? W tym roku, z racji długiej zimy, zdecydowałem się jeździć po niższych szczytach. Niestety na większych wysokościach wciąż zalegał śnieg. Wybrałem więc raczej spokojną trasę ze starte w Istebnej.

Opis trasy Istebna-Tyniok

Cała trasa ma nieco ponad cztery kilometry i zaczyna się obok schroniska „Zaolzianka”. Pierwszy kilometr to nieduży podjazd, powiedziałbym niczym niedzielna wyprawa do parku. Kolejne tysiąc metrów, aż do Cisowej wymaga już nieco większej wprawy, tutaj będziemy mieli nieco pod górę.

Plusem są częste zmiany podjazdów. Czasem wzniesienie pnie się chwilę w górę, by zaraz wyrównać poziom, bądź nawet opadać w dół. Całkiem przyjemnie. Zjazdy pozwalają nieco odpocząć.

Trzeci kilometr do Rdzawki to nawet niewielki zjazd w dół. Gdzieś w połowie dystansu pomiędzy Cisową a Rdzawką zaczyna się lekki podjazd w górę. Przed samym trzecim kilometrem jest ciężej. Tam musimy nieco powalczyć.

Najgorszy jest ostatni kilometr. Jest to właściwie ostra walka ze swoimi słabościami. Jeśli nie jesteś pewien własnych umiejętności, spróbuj nieco innej trasy. Jeśli czasem nie dajesz rady, na ostatnim kilometrze możesz zejść i prowadzić rower idąc.

Trasa biegnie od Istebnej, przez Koniaków Pasieki i Cisową do Tynioka. Stąd też nazwa trasy – „Uphil Tyniok”. Czas przewidywany na pokonanie drogi to mniej więcej pół godziny. Trudność określono na mniej więcej 3 w skali od 1-6, gdzie 1 to trasa bardzo łatwa, a 6 wręcz niewiarygodnie trudna.

Najniższy punkt, początkowy, znajduje się na wysokości 576 metrów nad poziomem morza, zaś meta ulokowana jest na 887 metrze. Łączna suma podjazdów wynosi 318 metrów, co w skali czterech i pół kilometra nie robi aż tak dużego wrażenia i jest spokojnie do przejechania dla każdego zaawansowanego amatora. Jest też druga, nieco łatwiejsza trasa, która wiedzie przez Długą Czerchlę.

Jeśli chodzi o widoki, to zobaczycie przeważnie drzewa i polanki. W oddali widać kilka wniesień, ale nie jest to coś nadzwyczajnego dla ludzi, którzy często bywają w górach.

Dodaj komentarz